Walka na rynku turystycznym

Walka na rynku turystycznym

W chwili obecnej nie ma kraju, który na arenie międzynarodowego biznesu turystycznego byłby z góry skazany na porażkę. Oczywiście są kraje i regiony pod względem przybywających rok rocznie turystów absolutnie wiodące, jak USA, Chiny, Indie, Włochy, Hiszpania czy Egipt. Ogromna popularność tych krajów rzadziej wynika z ich niesamowitego znacznie na arenie politycznej oraz gospodarczej a znacznie częściej wynika z ich niesamowitych atrakcji turystycznych. Wraz z globalizacją odwiedzanie najdalszych zakątków świata przestało być zarezerwowane wyłącznie dla elit finansowych. Przy odpowiednim rezerwowaniu odległych podróży lotniczych i tanich noclegów można za stosunkowo niskie kwoty dostać się do światów, które przeciętnemu Polakowi wydają się być absolutnie egzotyczne i nierealne, jak chociażby należący do Chin Tybet czy głęboka brazylijska Amazonia. Możliwości jednak nie ograniczają się tylko do tych miejsc, o czym ostatnio coraz głośniej starają się mówić takie nacje jak Polacy czy Norwegowie. Nie brakuje bowiem na tych terenach niesamowitych zabytków z równie wielką historią, tak samo jak nie brakuje regionalnej i zachwycającej kuchni opierającej się na bardzo tradycyjnych i lokalnych naturalnych produktach. Dla coraz bardziej wymagających turystów to takie dziewicze regiony wydają się być ostatnio coraz ciekawszą alternatywą dla ruchliwych kurortów.